PEŁNIA KSIĘŻYCA W BYKU przypomina, że gdy jest nam trudniej, to potrzebujemy: więcej odpoczynku, więcej łagodności, cierpliwości, zrozumienia, poczucia pieczy i ochrony wyrażanych w stosunku do samych siebie, a także więcej czasu dedykowanemu sobie.
W tym czasie przychodzi do nas wewnętrzne wołanie o uszanowanie potrzeb ciała i tego, co czujemy. To wszystko to, co wiąże się z odczuwaniem przyjemności, rozluźnieniem i odpoczynkiem.
Jednak czucie w ciele ma tez swój drugi biegun. Dyskomfort. Otwarcie na czucie to jednoczesne pozwolenie sobie na konfrontację z bólem i ze wszystkimi mało przyjemnymi emocjami, które zwykle wypieramy.
Listopadowa Pełnia Księżyca w Byku, to czas Skorpiona, czyli metafora zejścia do podziemi.
Ciało perfekcyjnie pokaże nam, co kiedyś było za trudne do przeżycia i poczucia, ale teraz już może swobodniej przepłynąć. Warto posłuchać tego podszeptu, by uwolnić, blokujące nas w dalszej drodze, historie.
Podczas tego uwolnienia bądźmy dla siebie szczególnie delikatni, gdyż opozycja Marsa i Urana, która ma właśnie miejsce, może powodować nerwowość, pęd, bunt, impulsywność czy innowacyjność. Z tego względu łatwo o przeciążenie, które prowadzi do wypalenia, braku energii oraz chęci do życia.
Pozdrawiam serdecznie,
~ Edyta
