DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH.

Diabeł tkwi w szczegółach, a najważniejsze są małe przyzwyczajenia. To, jak robisz cokolwiek, tak robisz wszystko. Jak spędzasz swoje poranki. Jak się do siebie zwracasz. Co czytasz. Co oglądasz. Komu poświęcasz swoją uwagę. Kto ma do Ciebie dostęp. Jak odpoczywasz. Co myślisz w momentach kryzysowych, gdzie podbicie energetyczne jest bardzo duże. Czy pozwalasz sobie na błędy. Czy masz parcie na omnipotencję. Czy jesteś wierny sobie. Czy weryfikujesz swoje poglądy. Czy dążysz do równowagi w sobie i ze światem. Czy potrafisz odpuścić. Czy potrafisz puścić. Czy ufasz…

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH – Kluczowe aspekty.

Te drobne rzeczy budują całokształt Twojej rzeczywistości. Jak robisz cokolwiek, tak robisz wszystko. Jeśli masz tendencję do zadowalania innych ludzi, będzie się to przejawiało we wszystkich aspektach Twojego życia, czasem mniej, czasem bardziej. I nagle może się okazać, że po prostu nie wiesz, kim jesteś, bo całe życie próbowałeś zasłużyć na akceptację i uczucia innych ludzi, bądź też nie chciałeś sprawiać im przykrości. Kosztem siebie. A ceną, jaką za to płacisz jest wewnętrzna pustka i depresja, gdyż nie wyrażasz prawdziwego siebie, a Twoja Dusza nie realizuje się.

Jeśli każdego ranka pierwszą rzeczą, jaką robisz po przebudzeniu jest skrolowanie Facebooka lub TikToka, z jakiegoś powodu jest to ważny czynnik Twojego życia. Tylko dlaczego? Tak naprawdę to dystrakcja od konfrontacji z rzeczywistością i wyzwaniami dnia powszedniego. W zdrowej wersji Twojej rzeczywistości w pierwszych chwilach po przebudzeniu dajesz uwagę sobie i swojemu wnętrzu, nastrajając się pozytywnie na nadchodzący nowy dzień, łącząc się z swoim wnętrzem, zyskując energię do działania.

Gdy ciągle tylko działasz, praktycznie bez zatrzymania, bo przecież obowiązki wzywają, wypalasz się i zapętlasz w niekończącej gonitwie. Tutaj nie ma mety. Zawsze będzie coś nowego do zrobienia, zawsze znajdzie się lista kolejnych zadań. W konsekwencji brak czasu na jakościową regenerację niszczy ciało fizyczne, zaś szalejący umysł nie pozwala na konfrontację z wnętrzem, emocjami, uczuciami i ciałem. Bo nagle mogłoby się okazać, że tak de facto nie cierpimy swojego życia.

W tym momencie możemy wyobrazić sobie człowieka odznaczającego się wszystkimi wyżej wymienionymi zachowaniami – schematami. Niby z pozoru drobne zależności budują obraz osoby niekochającej siebie, próbującej zasłużyć na miłość i akceptację z zewnątrz. Niedbającej o własne potrzeby, depresyjnej, czującej wewnętrzną pustkę, zagłuszającą swoje wnętrze, oderwaną od ciała i Źródła Istnienia. Z kołowrotkiem natrętnych myśli w głowie, zapętloną, w kiepskiej kondycji psychicznej i fizycznej, odznaczającej się brakiem świadomości, samodzielnego myślenia i zrównoważonej oceny rzeczywistości.

Mogłoby być zupełnie inaczej. To kwestia decyzji.

A teraz zatrzymaj się na chwilę i zdaj sobie sprawę ze swoich małych przyzwyczajeń…

~ Kosmiczna Odyseja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *